Bardzo krótkie świadectwo
20 marzec 2007, wtorek
Autor:
Ewa Pietrus
Dziś chciałabym podzielić się krótkim świadectwem.
Wczoraj wróciliśmy z mężem i dwójką naszych dzieci bardzo późno do domu. Wysiedliśmy szybko z samochodu, zabraliśmy wszystkie nasze manele. Położyliśmy dzieci i sami też poszliśmy spać. Rano o godzinie 7.15 dzwonek do drzwi.
W pierwszym momencie myśl „ Kto przychodzi tak wcześnie?”. Schodzę na dół, otwieram drzwi a tu stoi młody człowiek i mówi: ” Przepraszam, że tak wcześnie, ale macie Państwo na oścież otwarte drzwi z tyłu samochodu. Może ktoś się włamał” Podziękowałam i od razu do auta: foteliki dzieci - są, rzeczy samochodowe w bagażniku - są, radio - jest, rzeczy w schowku są. Zatrzaskuję drzwi i wracam do domu. Mówię mężowi, że w pośpiechu wczoraj wieczorem nie zwróciliśmy uwagi, że nasza córka nie zamknęła drzwi w aucie i całą noc były otwarte na oścież. Nic nie zginęło. Na co mój mąż, ze stoickim spokojem: Kochanie, to Pan Bóg posadził w tych drzwiach stado aniołów, nikt nie odważył się przez nich przejść.
Dzięki Ci Panie Boże, że tak bardzo się nami opiekujesz.
Dzięki Ci Panie Boże, że tak bardzo się nami opiekujesz.
KATEGORIE:
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
-
