• Zaloguj
  • Rejestracja
Charyzmaty-Ewangelizacja-Ekumenizm-Misje
  • Start
  • Czytelnia
  • Zdjęcia
  • TV
  • Na żywo
  • Audio
  • Kontakt
  • CK JPII
  • PowerTime
  • Intencja
  • O nas
  • Kalendarz
  • Pieśni
  • Iwiczna
  • Stowarzyszenie
  • Wewnętrzne

Najnowsze artykuły

Dar Gościnności
Życzenia bożonarodzeniowe...
Orędzie Ojca Świętego...
Trochę przeszłości, trochę...
O ADORACJI EUCHARYSTYCZNEJ

Najczęściej czytane

HOMILIA NA ZESŁANIE DUCHA...
Lepiej niż włócznia i tarcza
Boże Ciało - skąd się...
Pan, który nie ma tajemnic
Skosztujcie i zobaczcie JAK...

Ostatnio komentowane

ORĘDZIE OJCA ŚWIĘTEGO Z...
HISTORIA JEDNEGO POWROTU
Katastrofa samolotu z...
I Komunia Święta to co...

Komentarze

Amen!
w obronie Kościoła...
Miej ich Panie w swojej
Fajny pomysł

Dokumenty

Artykuły
Episkopat
Homilie
Jacek Jureczko
Komentarze do czytań
Nauczania wspólnotowe
Odnowa w Duchu Św.
Świadectwa

Tematy

Aborcja
Biblia
Bóg Ojciec
Bóg, wiara, rozum
Cierpienie, chorzy
Cuda
Dekalog
Dogmaty
Duch Święty
Duchowość
Eutanazja
Filozofia
Grzech
Inne religie
Jan Paweł II
Jezus Chrystus
Kościół
Maryja
Misje
Modlitwa
Moralność
Muzyka, kultura, sztuka
Nawrócenie
New Age
Powołanie
Rodzina, dzieci
Rodzina, małżeństwo
Rozważania, opowiadania
Sakramenty
Seksualność
Sekty
Święci
Szatan, piekło
Tradycja, liturgia
Wyróżnione
Wywiady
Życie wieczne

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 5 gości.

CZYNIĆ CUDA WIĘKSZE NIŻ JEZUS

Adam
16 marzec 2007, piątek
Wersja do wydrukuWersja PDF

1. Biblijna obietnica mocy Bożej w życiu chrześcijanina.

Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą, węże brać będą do rąk, i jeśli co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie (Mk 16,17-18). Pojawiło się w ostatnich czasach rozumienie tego fragmentu Biblii na sposób fundamentalistyczny. Rozumie się mianowicie ten werset tak: każdy bez wyjątku chrześcijanin, który uwierzy, będzie mówić nowymi językami; każdy - jeśli tylko położy ręce na chorych - na pewno ich uzdrowi; każdy będzie miał dowolną władzę nad złymi duchami, na przykład "związywania i rozwiązywania". Skrajni fundamentaliści idą konsekwentnie jeszcze dalej: czyż ten werset nie zawiera polecenia brania węży do rąk? czyż nie poleca picia trucizn? Prawdę mówiąc, to najwięcej logiki w takim rozumowaniu wykazuje amerykańska sekta o nazwie "Kościół Świętości Bożej w Sercu Jezusa", która w imię wierności Ewangelii każe swoim członkom brać do ręki jadowite węże i tańczyć z nimi. W końcu czytamy przecież: "węże brać będą do rąk ...", a Pismu trzeba być posłusznym! W rozumieniu fundamentalistycznym fragment z Mk 16,17-18 oznacza, że chrześcijanin będzie żyć w zupełnie innym świecie, niż pozostali ludzie: nie będą go dotykać żadne choroby, nie będzie narażony na żaden atak złego ducha, będzie postawiony ponad prawami przyrody, które mówią, że jad węży jest szkodliwy, a trucizny - śmiertelne. W takim sensie oznaczałoby to, że decyzja uwierzenia przenosi nas już za życia, w doczesności, do świata zupełnie innego, niż ten, w którym żyliśmy dotychczas. Czy rzeczywiście mamy już tu na ziemi zagwarantowany dostęp do świata bez chorób, bez szatana, bez przykrych dla nas praw przyrody?

2.Fundamentalistyczne rozumienie władzy chrześcijania: iluzja mocy.
Jeśli stosuje się ciasną fundamentalistyczną logikę, wydaje się, że rzeczywiście chrześcijanin ma do tego wszystkiego prawo. W końcu Pan Jezus, jak czytamy w Ewangelii, zawsze i nieodmiennie skutecznie uzdrawiał z chorób. Miał władzę nad demonami. Panował nad prawami przyrody - zamienił wodę w wino, rozmnożył chleby, uciszał burze, chodził po wodzie. Na domiar wszystkiego, dał jeszcze uczniom taką oto oszałamiającą obietnicę: kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem i większe od tych uczyni ... o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię ... o cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię (J 14, 12-14). Pan Jezus polecił też uczniom czynić te same rzeczy, które i On czynił: uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy (Mt 10,8). Apostołowie, wierni poleceniu Jezusa Chrystusa, rzeczywiście doświadczyli Jego mocy w pełnieniu tych dzieł: - Piotr wskrzesił zmarłą Tabitę (Dz 9,40); - znoszono chorych i dręczonych przez duchy nieczyste, a wszyscy doznawali uzdrowienia (Dz 5,16); - apostołów nie mogły powstrzymać mury ani łańcuchy więzienne, a bramy więzienia same się przed nimi otwierały (Dz 12,7-10); - Paweł miał moc rozkazać złemu duchowi, aby wyszedł z niewolnicy, a ten był mu posłuszny (Dz 16,18). - nawet ukąszenie żmiji nie zaszkodziło Pawłowi, ku zadziwieniu jego towarzyszy (Dz 28,3-6). Mamy więc w Biblii opis dzieł Jezusa, mamy polecenie dane uczniom, aby czynili to samo, mamy cały szereg opisów biblijnych mówiących, że uczniowie rzeczywiście żyli w świecie pełnym cudów i znaków. Czyżby rzeczywiście człowiek wierzący nie musiał już chorować, czyżby nie musiał być narażony na ataki złego ducha, czyżby prawa przyrody miały być mu posłuszne? Wygląda na pierwszy rzut oka, że rzeczywiście to mają znaczyć słowa: "te znaki towarzyszyć im będą". Tak też często brzmią słowa nauczań rozmaitych domorosłych nauczycieli: nie musisz chorować, złego ducha zawsze możesz związać, prawa przyrody będą ci posłuszne, a nawet - możesz brać do ręku grzechotniki ...

3. Biblijne realia życia apostołów: doświadczenie słabości. Tymczasem jednak to wrażenie powstaje z czytania Pisma św. w postaci powyrywanych z kontekstu wersetów. Jest to skutek ciasnego fundamentalizmu. Nawet pobieżna znajomość Nowego Testamentu pokazuje nam, że Apostołowie nie żyli zawsze i wszędzie w świecie, w którym zmieniły się prawa przyrody, w świecie bez chorób, bez śmierci, bez więzień i bez szatana. - choroba W Piśmie św. czytamy o tym, że choroby czasem nękały chrześcijan, skądinąd napełnionych Duchem św. i pełnych darów duchowych. Chorował św. Paweł - i czy stało się to powodem do wątpienia w moc Jezusa? Stało się wręcz przeciwnie! Bóg wykorzystał chorobę Pawła jako okazję do ogłoszenia zbawienia w Jezusie Chrystusie: Pierwszy raz głosiłem wam Ewangelię zatrzymany chorobą i mimo próby, na jaką moje niedomaganie cielesne was wystawiło, nie wzgardziliście mną ani nie odtrąciliście, ale mnie przyjęliście jako anioła Bożego, jak samego Jezusa Chrystusa (Ga 4,13-14). Chorował "współpracownik i współbojownik" Pawła, Epafras, "wierny sługa Chrystusa, zastępujący Pawła". Paweł nie tylko, że nie ukrywał tego faktu, ale pisze o chorobie, jako o czymś, co - normalnie rzecz biorąc - czasem zdarza się w życiu chrześcijańskim. Według Pawła, Epafras tęsknił za wami wszystkimi i dręczył się tym, że usłyszeliście o jego chorobie; rzeczywiście bowiem zachorował, tak iż był bliski śmierci; ale Bóg się nad nim zmiłował (Flp 2,25n). Zdarzyło się, że chorował działający wraz z Pawłem Trofim (2 Tm 4,20). Musiała to być ciężka choroba, skoro zmusiła Trofima do przerwania podróży i pozostania a Milecie. Chorował też i sam Tymoteusz, trapiony przez "częste słabości", na które zresztą Paweł polecił stosować całkiem naturalne środki zaradcze (1 Tm 5,23). - więzienie Pomimo, że niekiedy Bóg cudownie uwolnił uczniów z więzienia, to jednak nie działo się tak zawsze. Ten sam Paweł, który uwięziony w Filippi oglądał na własne oczy cud natychmiast otwarły się wszystki drzwi i ze wszystkich opadły kajdany" (Dz 16,26) - musiał później znosić więzienie. Czy była to klęska Boga i Jego mocy? Nie, Bóg wykorzystał jego więzienie do głoszenia Ewangelii. Gdy apostoł został zatrzymany w twierdzy, zamiast uwolnienia usłyszał od Pana: Odwagi! trzeba bowiem, żebyś i w Rzymie świadczył o Mnie, jak dawałeś o Mnie świadectwo w Jerozolimie (Dz 23,11). - śmierć Jakkolwiek i Paweł i Piotr doznali mocy wskrzeszania umarłych, to jednak i oni sami i wszyscy im współcześni poumierali. Czy więc mieli wrażenie, że umierając są świadkami klęski mocy Bożej? Wręcz przeciwnie - Paweł nie traktował śmierci jako nieszczęścia: dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk ... pragnę odejść, a być z Chrystusem (Flp 1,21). - szatan Pomimo mocy wypędzania złych duchów, której doświadczył Paweł, musiał przeżyć również coś dokładnie przeciwnego! I znowu, spotkanie z niechcianym działaniem szatana okazuje się okazją do Bożego zwycięstwa. Aby nie wynosił mnie zbytnio ogrom objawień, został mi dany oścień dla ciała, wysłannik szatana, aby mnie policzkował. Dlatego trzykrotnie prosiłem Pana, aby odszedł ode mnie, lecz Pan mi powiedział: wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali (2 Kor 12,7-9). Nawet w obliczu działania szatana apostoł musiał doświadczyć słabości, a nie tylko mocy. W Apokalipsie czytamy: oto diabeł ma niektórych spośród was wtrącić do więzienia, abyście próbie zostali poddani, a znosić będziecie ucisk przez dziesięć dni (Ap 2,10). Natomiast całkowite i nieodwołalne związanie szatana obiecane jest chrześcijanom dopiero na czasy ostateczne (Ap 20,2).

4. Katolickie rozumienie Biblii: moc w słabości się doskonali. Jeżeli więc Apostołowie żyli w takim samym świecie, w jaki żyli wszyscy inni ludzie, poddani byli chorobom, śmierci, więzieniom, a nawet niektórym rodzajom ataków szatana - to jak zrozumieć tekst Mk 16,17-18? Jeżeli czyta się ten tekst bez fundamentalistycznych okularów, dostrzeżemy łatwo występujące w nim słowo "znaki". Cudowne moce uzdrawiania chorych i niepodlegania prawom przyrody nie są nazwane "normą życia", ale "znakami" [semeia]. Biblijne słowo "znak" [semeion] oznacza cud, który jest wyjątkiem odbiegającym od normy. Na przykład o przemianie wody w wino czytamy: taki to początek znaków [semeion] uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej (J 2,11). Nie oznacza to, że od tej pory normalnym sposobem przygotowania posiłków w gronie Jezusa i Jego uczniów było cudowne przemienianie półproduktów w dania obiadowe. Był to "znak", który od codziennej normy właśnie odbiegał. Jakkolwiek Jezus potrafił uczynić "znak" rozmnożenia chleba (np. J 6,11), to jednak - w powszednim, normalnym życiu - posyłał uczniów, aby kupowali żywność (por. J 4,8). Jakkolwiek św. Paweł mówił o darze uzdrawiania (1 Kor 12), to jednak, kiedy Tymoteusz podupadł na zdrowiu, Paweł poradził mu według najzwyklejszej ludzkiej roztropności: samej wody już nie pij, używaj natomiast po trosze wina ze względu na żołądek i częste twe słabości (1 Tm 5,23). Znaki towarzyszące Kościołowi przez dwadzieścia wieków jego historii są bardzo wyraźne: w imię Jezusa wyrzucano i wyrzuca się złe duchy, Duch Święty wzbudzał i wzbudza dar mowienia nowymi językami, zdarzało się - jak z Pawłem - że węże i trucizny okazywały się nieszkodliwe; zawsze wierzono - a dziś ta wiara się na szczęście jeszcze wzmacnia - że Bóg ma moc, aby chorzy odzyskali zdrowie. Są to jednak tylko "znaki" [semeia]. Obok nich istniały - i istnieją - powszednie realia życia. Jak apostołowie, tak i dziś najbardziej nawet wierzący ludzie chorują i umierają; jak apostołowie podlegają nękającemu działaniu szatana; jak apostołowie bywają bezsilni wobec kajdan i więziennych murów. Moc znaków i słabość ciała: jedno i drugie współistniało od czasów biblijnych ze sobą i do dziś współistnieje. Nigdy nie będzie inaczej. Moc bowiem w słabości się doskonali. A zbawieni jesteśmy - dopiero w nadziei. Nie oglądamy więc w naszym życiu wiary zawsze i wszędzie zwycięstwa nad chorobą, śmiercią i szatanem. Czasem tak bywa - jako znak mocy Bożej.

ks. Bp Andrzej Siemieniewski

  • Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
  • share

Menu

  • Start
  • Czytelnia
  • Zdjęcia
  • TV
  • Na żywo
  • Audio
  • Kontakt
  • CK JPII
  • PowerTime
  • Intencja

Menu dodatkowe

  • O nas
  • Kalendarz
  • Pieśni
  • Iwiczna
  • Stowarzyszenie
  • Wewnętrzne

O NAS kategorie

O nas
Hallelu Jah co to?
Dodatkowe informacje
25 lecie wspólnoty
Encyklopedia
my hallelujah

O stronie

  • Polityka prywatności
  • Roadmap

Dokumenty

Artykuły
Episkopat
Homilie
Jacek Jureczko
Komentarze do czytań
Nauczania wspólnotowe
Odnowa w Duchu Św.
Świadectwa

Stowarzyszenie

Dokumenty inne
Informacje finansowe
Sprawozdania

Jesteśmy na

  • FaceBook
  • RSS feeds
  • Nasza Klasa
  • Twitter