• Zaloguj
  • Rejestracja
Charyzmaty-Ewangelizacja-Ekumenizm-Misje
  • Start
  • Czytelnia
  • Zdjęcia
  • TV
  • Na żywo
  • Audio
  • Kontakt
  • CK JPII
  • PowerTime
  • Intencja
  • O nas
  • Kalendarz
  • Pieśni
  • Iwiczna
  • Stowarzyszenie
  • Wewnętrzne

Najnowsze artykuły

Dar Gościnności
Życzenia bożonarodzeniowe...
Orędzie Ojca Świętego...
Trochę przeszłości, trochę...
O ADORACJI EUCHARYSTYCZNEJ

Najczęściej czytane

Gdy straciłam moje dziecko
Być narzędziem w ręku Boga.
Ewangelia słowem i muzyką
Bardzo krótkie świadectwo
Nasze dialogii małżeńskie

Ostatnio komentowane

ORĘDZIE OJCA ŚWIĘTEGO Z...
HISTORIA JEDNEGO POWROTU
Katastrofa samolotu z...
I Komunia Święta to co...

Komentarze

Amen!
w obronie Kościoła...
Miej ich Panie w swojej
Fajny pomysł

Dokumenty

Artykuły
Episkopat
Homilie
Jacek Jureczko
Komentarze do czytań
Nauczania wspólnotowe
Odnowa w Duchu Św.
Świadectwa

Tematy

Aborcja
Biblia
Bóg Ojciec
Bóg, wiara, rozum
Cierpienie, chorzy
Cuda
Dekalog
Dogmaty
Duch Święty
Duchowość
Eutanazja
Filozofia
Grzech
Inne religie
Jan Paweł II
Jezus Chrystus
Kościół
Maryja
Misje
Modlitwa
Moralność
Muzyka, kultura, sztuka
Nawrócenie
New Age
Powołanie
Rodzina, dzieci
Rodzina, małżeństwo
Rozważania, opowiadania
Sakramenty
Seksualność
Sekty
Święci
Szatan, piekło
Tradycja, liturgia
Wyróżnione
Wywiady
Życie wieczne

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 1 gość.

Jezus uratował mojego tatę

Adam
20 marzec 2007, wtorek
Wersja do wydrukuWersja PDF
Autor: 
Magda

Mam na imię Magda pracuję jako pedagog w przedszkolu, mam ukochanego męża i cudowną córeczkę.

Jestem bardzo szczęśliwą osobą odkąd zaczęłam budować swoje życie i przyszłość na Jezusie. On pomógł mi znaleźć swoje miejsce na świecie, gdyż Sam wie co jest dla nas najlepsze i jakie talenty włożył w nasze serca. To Jezus pomógł podjąć mi decyzję odnośnie mojej drogi życiowej i trwa to do dziś.

Chcę opowiedzieć teraz jak Pan ochronił życie mojego taty.

Tato mój był marynarzem, wypływał na około półroczne rejsy, albo i dłuższe. Przed ostatnim jego rejsem, tak jak nigdy, zamknęłam się w pokoju, uklękłam do modlitwy i zaczęłam się modlić o jego życie. Sama trochę wystraszyłam się swoją modlitwą, gdyż modliłam się by Bóg nie zabierał jeszcze życia mojemu tacie. Po pewnym czasie okazało się, że mój tato uległ wypadkowi w trakcie tego rejsu. Było wiadomo, że leży w chińskim szpitalu, z połamanymi żebrami i krwiakiem na mózgu. Byliśmy wszyscy zrozpaczeni, był bardzo daleko i nie mieliśmy z nim kontaktu. W tym momencie moje serce ogarnął żal do mojego Boga, któremu tak ufałam. Po krótkim czasie odkryłam jednak, że choć tato uległ wypadkowi to jednak żyje. Zachwycające dla mnie jest to, że nasz Bóg daje nam szansę współpracy, że przy naszym udziale walczy o życie naszych najbliższych i zupełnie obcych ludzi. Choć doświadczamy ogromnych trudności, choć otrzymujemy rany od innych On wciąż jest blisko pomimo, że my tak rzadko to dostrzegamy. Dziś mój tato razem z mamą opiekują się moją córeczką kiedy idę do pracy i są jej ukochanymi dziadkami.

Dziękuję najukochańszej Osobie, dzięki której żyję i mogę się zachwycać światem. Jezusowi Chrystusowi
KATEGORIE:
  • Rozważania, opowiadania
  • Świadectwa
  • Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
  • share

Menu

  • Start
  • Czytelnia
  • Zdjęcia
  • TV
  • Na żywo
  • Audio
  • Kontakt
  • CK JPII
  • PowerTime
  • Intencja

Menu dodatkowe

  • O nas
  • Kalendarz
  • Pieśni
  • Iwiczna
  • Stowarzyszenie
  • Wewnętrzne

O NAS kategorie

O nas
Hallelu Jah co to?
Dodatkowe informacje
25 lecie wspólnoty
Encyklopedia
my hallelujah

O stronie

  • Polityka prywatności
  • Roadmap

Dokumenty

Artykuły
Episkopat
Homilie
Jacek Jureczko
Komentarze do czytań
Nauczania wspólnotowe
Odnowa w Duchu Św.
Świadectwa

Stowarzyszenie

Dokumenty inne
Informacje finansowe
Sprawozdania

Jesteśmy na

  • FaceBook
  • RSS feeds
  • Nasza Klasa
  • Twitter