• Zaloguj
  • Rejestracja
Charyzmaty-Ewangelizacja-Ekumenizm-Misje
  • Start
  • Czytelnia
  • Zdjęcia
  • TV
  • Audio
  • Kontakt
  • PowerTime
  • Misje
  • CK JPII
  • Intencja
  • O nas
  • Kalendarz
  • Pieśni
  • Iwiczna
  • Stowarzyszenie
  • Wewnętrzne

Najnowsze artykuły

RODZINA PRZEŻYWA CZAS PRÓBY
RODZINA ZRADZA ŻYCIE
Kamień odsunięty od grobu
TAJEMNICA NAZARETU
Orędzie Ojca Świętego...

Najczęściej czytane

Jak NIE czytać Pisma Św. na...
HISTORIE ROBACZYWYCH OWOCÓW...
PIOTR W NASZYCH CZASACH
BÓG UZDRAWIA!!!!
Adoracja Najświętszego...

Ostatnio komentowane

ORĘDZIE OJCA ŚWIĘTEGO Z...
HISTORIA JEDNEGO POWROTU
Katastrofa samolotu z...
I Komunia Święta to co...

Komentarze

Amen!
w obronie Kościoła...
Miej ich Panie w swojej
Fajny pomysł

Dokumenty

Artykuły
Episkopat
Homilie
Jacek Jureczko
Komentarze do czytań
Nauczania wspólnotowe
Odnowa w Duchu Św.
Świadectwa

Tematy

Aborcja
Biblia
Bóg Ojciec
Bóg, wiara, rozum
Cierpienie, chorzy
Cuda
Dekalog
Dogmaty
Duch Święty
Duchowość
Eutanazja
Filozofia
Grzech
Inne religie
Jan Paweł II
Jezus Chrystus
Kościół
Maryja
Misje
Modlitwa
Moralność
Muzyka, kultura, sztuka
Nawrócenie
New Age
Powołanie
Rodzina, dzieci
Rodzina, małżeństwo
Rozważania, opowiadania
Sakramenty
Seksualność
Sekty
Światowe spotkania rodzin
Święci
Szatan, piekło
Tradycja, liturgia
Wyróżnione
Wywiady
Życie wieczne

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 2 gości.

Użytkownicy online

  • Gosia Juźwin

Klika słów o .......

Adam
23 grudzień 2008, wtorek
Wersja do wydrukuWersja PDF

Co chcę napisać??? Nic nowego. Coś,
o czym wielu mędrców, poetów głosiło i głosi wciąż. Chcę
powiedzieć o czymś, czego uczy nasz Pan Jezus Chrystus. Chcę
powiedzieć o czymś, bez czego chrześcijaństwo nie ma sensu.

Chcę powiedzieć o miłości.

 

Nie
umiem opowiedzieć o niej, tak jak wyśpiewuje się w pieśniach. Nie
umiem powiedzieć językiem mędrców ani filozofów. Chciałabym
powiedzieć kilka słów o miłości, ale z pozycji zwykłego
człowieka: matki, żony, koleżanki, sąsiadki, przyjaciółki,
nieznajomej na ulicy i w końcu kogoś, kto jest we wspólnocie
chrześcijańskiej.

Każdy z nas pragnie być kochanym i
pragnie kochać. Potwierdzone jest naukowo, że dziecko bez miłości
rodziców czy opiekunów, zaczyna chorować albo nawet umiera. W każdym wieku brak miłości i
bliskości innych ludzi prowadzi do uczucia samotności.... Okazuje
się, że samotność w dzisiejszych czasach jest bardzo pospolitym
zjawiskiem. Samotność sprawia, że wielu ludzi, w różnym wieku
nosi się z zamiarem odebrania sobie życia. Dla niektórych niestety
to nie tylko zamiar ale zamiar przechodzący w czyn.

Dzisiejsze centra handlowe to nie tylko
miejsca do robienia niezliczonych ilości zakupów, ale także okazja
do tego, żeby nie czuć się samotnym. Jesteśmy pochłonięci tak
bardzo własnym życiem, swoimi sprawami, że nie starcza nam sił,
czasu aby dostrzegać innych ludzi. Dostrzegać nie pobieżnie, ale
głębiej.

Wiele razy słuchaliśmy o miłości.
Sami potrafimy o niej mówić. Niektórzy potrafią nawet o niej śpiewać lub stworzyć inne piękne dzieło. Ja nie chcę mówić,
czym jest miłość. W I Liście do Koryntian, w trzynastym
rozdziale, jest napisane czym ona jest.

Ja chciałbym tylko zachęcić nas
wszystkich do jednej najważniejszej rzeczy: abyśmy się nią
dzielili z innymi.

Wielu ludzi odeszło z naszej
wspólnoty, bo czuło się pomiędzy nami samotnymi, nie chcianymi.
Może ktoś powie: to jego problem. A ja powiem nie, to nie jego
problem lecz nasz. To czasami egoizm i wygodnictwo sprawia, że nie chcemy
podejść, przywitać się, zainteresować się nowoprzybyłymi, innymi ludźmi. Łatwo jest nam być w gronie
znanych nam osób i nie wychodzić z ciepełka ich bliskości.

Ja sama ciągle muszę sobie
przypominać o wezwaniu naszego Pana, „aby mieć na oku nie tylko
swoje własne sprawy, ale też i drugich”( Fil 2, 4). Nie łatwo
jest troszczyć się o innych, zwłaszcza bezinteresownie. Nie łatwo
jest kochać nie tylko samego siebie. Ale nasz Pan mówi, że więcej
radości jest w dawaniu niż w braniu. Kiedy moje dzieci są
nakarmione, wypieszczone i widzę ich radość na twarzy, to pomimo
własnego zmęczenia, czuję się bardziej szczęśliwa. Ale jak
często trudno przełamać własne bariery, zniechęcenie, zmęczenie,
zostawić własne potrzeby na boku itd.

Dziś chcę mówić o miłości
pomiędzy nami, we wspólnocie Hallelu Jah. Nieść miłość, to
czynić dobro względem drugiego człowieka. Nie bardzo jest tu
miejsce na sentymentalne emocje itp.

Właśnie sobie uświadomiłam nie
zbyt ładną prawdę o sobie. Uświadomiłam sobie, że pomimo tego,
że jestem z niektórymi z Was od wielu lat we wspólnocie, to oprócz
Waszego imienia nic o Was nie wiem. W takiej sytuacji nie bardzo mogą
sprawdzić się słowa apostołów o tym, abyśmy swoje brzemiona
wspólnie nieśli. Jeśli na spotkaniach modlitewnych i
wspólnotowych Eucharystiach jesteśmy dla siebie anonimową grupą,
to czym różnimy się od zwykłej parafii? Tylko pieśniami, które
śpiewamy?

Nieść miłość, to konkretnie
działać. Apostoł Jan mówi: „Dzieci, nie miłujmy słowem i
językiem, ale czynem i prawdą” (I J 3, 18). Konkretne działanie
na rzecz drugiego człowieka, to owoc miłości do Boga.

I P 4,12 „Jeżeli miłujemy się
wzajemnie, Bóg trwa w nas.....”

Chcemy widzieć dzieła Boże pośród
nas??? Ja baaardzo chcę, ja marzę o tym, ja tego
wyczekuje !!!

I wiem, że najpiękniejsze dzieła
dokonują się poprzez miłość Boga w nas. Poprzez Jego Ducha
Świętego. Poprzez to, kiedy Bóg działa w moim życiu przez
drugiego człowieka.

Przez Twój uśmiech, Twoje
zainteresowanie, przez to, że podzielisz się z kimś tym co masz-
Jasiu, Małgosia, Franek zobaczą, że Bóg jest!!!!!!

Bóg jest
miłością. Więc jeśli się miłujemy, tzn. troszczymy się o
siebie, jesteśmy sobą wzajemnie zainteresowani to nasz Pan jest
pośród nas. Jeśli więc naprawdę chcemy, aby był uwielbiony
przez nas, jeśli chcemy aby prawdziwie działał pośród nas, to
musimy odkryć Jego wezwanie do kochania drugiego człowieka.

W książce pt.
„Proces uczenia miłości” wyczytałam między innymi to zdanie :

„Wspólnota
musi pomóc swoim członkom stać się bardziej zdolnymi do miłości,
gdyż kochające wspólnoty to wspólnoty wzrastające”. Jeśli
chcemy wzrastać w poznaniu Boga, to musimy sobie pomóc. Pamiętacie
jak na początku działania Apostołów, ludzie sprzedawali wszystko
i dzielili się między sobą, według potrzeby każdego? Nie tylko
żyli duchowymi sprawami, ale też pamiętali, aby się wzajemnie
troszczyć o potrzeby ciała, czyli o to, co niezbędne do życia.
Byli gotowi sprzedać wszystko, co posiadali. Dziś nie musimy, aż
tak się wspierać.

Powinniśmy
jednak trochę więcej z siebie dawać, aby poznawać innych i dać
się poznać innym.

Prawie na koniec,
chcę jeszcze przytoczyć fragment z tej samej książki, co powyżej
(„Proces ucznia miłości”).

„
...Bóg zaś okazuje nam swoją miłość właśnie przez to,
że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami” (Rz
5, 8). Miłość bezinteresowna znaczy, że zwrócenie się ku
drugiemu nie staje się szczególną metodą manipulacji, pomocą,
dzięki której osiągamy własne cele.
Przyjmuję drugiego takim, jaki jest...”

Myślę sobie, że najlepszą motywacją do troski o innych, jest
miłość Samego Boga. Jak bardzo Go kochamy? Kim On jest dla nas dziś, teraz? Wspomnieniem? Kimś o Kim inni mi
tylko mówią? Czy jest moim Bogiem, moim Panem? Przytoczę jeszcze jeden, ostatni fragment z tej samej książki.
Dotyczy pierwszej miłości.

„
...Bóg przekazał Janowi następujące słowa skierowane do Kościoła
w Efezie: wiem jak dużo robisz, znam twoją pracę i twoją
wytrwałość, ale jedno mam przeciw tobie: nie kochasz Mnie już tak
jak dawniej; przypomnij sobie z jak wielkim oddaniem zdecydowałeś
się na Mnie… i co z tego pozostało? (por. Ap 2, 2-5). W
tłumaczeniu Lutra jest mowa o tym, że wspólnota Efezjan straciła
pierwszą miłość.

Pierwsza miłość – to miłość, która płonie zachwytem i
namiętnością. Ludzie, którzy poznają Jezusa, promienieją tą
miłością do czasu, aż wielu z nich (często pod wpływem
„starych-zasiedziałych” chrześcijan) nabywa często negatywne i
sceptyczne postawy. Pewnego dnia zaczynają się nudzić, albo sami
tę nudę rozprzestrzeniają ...”

Odkryjmy na nowo naszego Pana, abyśmy z entuzjazmem byli gotowi
dokonywać wielkich dzieł. Dzieł, które płynąć będą z krzyża
Jezusa Chrystusa.

Niech Duch Święty rozpali nasze serca tęsknotą za naszym Panem
Jezusem Chrystusem!!!!

Niech Duch Święty sprawi, abyśmy płonęli miłością pełną
zachwytu i namiętności do naszego Pana.

Magda Sobkowicz

  • Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
  • share

Menu

  • Start
  • Czytelnia
  • Zdjęcia
  • TV
  • Audio
  • Kontakt
  • PowerTime
  • Misje
  • CK JPII
  • Intencja

Menu dodatkowe

  • O nas
  • Kalendarz
  • Pieśni
  • Iwiczna
  • Stowarzyszenie
  • Wewnętrzne

O NAS kategorie

O nas
Hallelu Jah co to?
Dodatkowe informacje
25 lecie wspólnoty
Encyklopedia
my hallelujah

O stronie

  • Polityka prywatności
  • Roadmap

Dokumenty

Artykuły
Episkopat
Homilie
Jacek Jureczko
Komentarze do czytań
Nauczania wspólnotowe
Odnowa w Duchu Św.
Świadectwa

Stowarzyszenie

Dokumenty inne
Informacje finansowe
Sprawozdania

Jesteśmy na

  • FaceBook
  • RSS feeds
  • Nasza Klasa
  • Twitter