NIEUSTANNIE SIĘ MÓDLCIE... WSTAWIENNICZO
Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?” (1Kor 3,16) „Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie?” (1Kor 6,19). Jesteśmy świątynią Ducha Świętego, nasze serca mają być domami modlitwy. Miejscem, w którym spotykamy się z Bogiem. Jesteśmy powołani do trwania przed Nim, do adorowania Go. Bóg pragnie, abyśmy budowali z Nim relację przyjaźni. Jest to nasze główne powołanie. Jesteśmy wezwani również do modlitwy wstawienniczej. Myśląc o modlitwie wstawienniczej mam przed oczami fragment Ewangelii dotyczący uzdrowienia paralityka: „Pewnego dnia, gdy nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i Jerozolimy. A była w Nim moc Pańska, że mógł uzdrawiać. Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób go przynieść, wyszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa. On widząc ich wiarę, rzekł: Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy. (…)Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do sparaliżowanego: Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu. I natychmiast wstał wobec nich, wziął swoje łoże, na którym leżał, i poszedł do domu, wielbiąc Boga.” (Łk 5,17-26) Modląc się wstawienniczo przynosimy człowieka, sprawę, sytuację przed Boga, z ufnością, że On zajmie się nią w odpowiedni sposób. Musimy postrzegać modlitwę wstawienniczą we właściwej perspektywie – nie jest to „książka życzeń”. Z pokorą zostawiamy przed Jego tronem to, z czym przychodzimy, modlimy się z wiarą, wytrwale i z dziękczynieniem – to jest nasze zadanie. „Spotkało kogoś z was nieszczęście? Niech się modli! Jest ktoś radośnie usposobiony? Niech śpiewa hymny! Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana. A modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone. Wyznawajcie sobie zatem nawzajem grzechy, módlcie się jeden za drugiego, abyście odzyskali zdrowie. Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego. Eliasz był człowiekiem podobnym do nas i modlił się usilnie, by deszcz nie padał i deszcz nie padał na ziemię przez trzy lata i sześć miesięcy. I znów błagał, i niebiosa spuściły deszcz, a ziemia wydała swój plon.” (Jk 5,13-18) Kościół wezwany jest do modlitwy wstawienniczej w różnych intencjach, sytuacjach. Słowo Boże mówi, że wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego. Sprawiedliwy, nie znaczy doskonały. Sprawiedliwy w biblijnym rozumieniu określa człowieka, który idzie za Bogiem, który w Bogu pokłada nadzieję. „Zalecam więc przede wszystkim, aby prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi: za królów i za wszystkich sprawujących władzę, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością. Jest to bowiem rzecz dobra i miła w oczach Zbawiciela naszego, Boga, który pragnie by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy.” (1Tym 2,1-4) Modlitwa wstawiennicza jest rzeczą dobrą i miłą Bogu! Często modlimy się w intencjach naszych bliskich, naszej wspólnoty, ale Bóg stawia przed nami zadanie większe. Nasze modlitwy powinny wychodzić poza nasze lokalne sprawy, powinny ogarniać potrzeby całego Kościoła i świata. Bóg sam pobudza nasze serca do modlitwy za innych. Pokazuje nam konkretne osoby i sytuacje. Powinniśmy być wyczuleni na to prowadzenie. Jeśli znienacka ktoś się nam przypomina, jeśli coś nas denerwuje, drażni, sprawia przykrość, naszym pierwszym odruchem powinna być modlitwa wstawiennicza. Modlitwa wstawiennicza jest przywilejem! Modląc się wstawienniczo współpracujemy z Panem Bogiem w realizacji Jego planów. Doświadczamy przeogromnej Jego miłości, miłosierdzia i mocy. Bóg pokazuje nam „stan swojego serca”. Bóg szuka ludzi gotowych wstawiać się za innymi. „I szukałem wśród nich męża, który by wystawił mur i stanął w wyłomie przede Mną, by bronił tej ziemi i przeszkodził Mi w jej niszczeniu, a nie znalazłem takiego.” (Ez 22,30). Bóg chce, abyśmy stawali w wyłomach przed Nim! Czasami mamy pragnienie modlić się w jakiejś intencji, ale nie bardzo wiemy, w jaki sposób. Nie możemy się wtedy zniechęcać. „Podobnie też Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić, tak jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, wie, że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą.” (Rz 8,26n) Jeśli nie wiem, jak modlić się w jakiejś intencji, korzystam z następujących sposobów:
- Przedstawiam intencję i uwielbiam Boga
- Przedstawiam intencję, modlę się językami, dziękuję
- Korzystam z modlitw Kościoła (Różaniec, koronka do Bożego Miłosierdzia)
Modlitwa wstawiennicza jest modlitwą trudną. Często wymaga od nas wysiłku. Podobnie, jak od ludzi, którzy przynieśli paralityka. (Łk 5,17-26) Myśleli, że nie będzie to trudne zadanie – przynieść i położyć. Okazało się, że musieli wnieść chorego na dach i dopiero stamtąd go spuścić. Modląc się wstawienniczo trzeba czasami podejmować większy trud, aby zobaczyć owoc. Przede wszystkim nie można szybko rezygnować, po drugie szczególnym rodzajem modlitwy wstawienniczej jest post w danej intencji (Krucjata wyzwolenia człowieka – wielka modlitwa wstawiennicza w intencji trzeźwości.). Jeśli chcemy oglądać wokół siebie Bożą moc, doświadczać Bożej miłości, realizować miłość w stosunku do Kościoła – módlmy się wstawienniczo. Modląc się otwieramy swoje oczy na Boże działanie a nasze serca wypełniają się wdzięcznością i pieśnią uwielbienia. Dorota Rogoza
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
-
