Owoc rekolekcji
Szczęść Boże
Witam Wszystkich i gorąco pozdrawiam. Chciałbym podzielić się fajnym świadectwem wiary ku pokrzepieniu serc.
Ostatnio pracuję w szpitalu na ul. Koszarowej. Miałem chwile zwątpienia i załamania. Pytałem Boga po co właściwie ja tu jestem. Wiem że nie Masz Panie wzgledu na osobe, na to co kto robi w życiu, ale dlaczego ja mam w tym szpitalu być. Po co tu jestem. Ta praca uczy pokory jak chyba żadna inna. Wiem że Bóg mnie formuje, ale jeszcze nie wiem po co. Ale do rzeczy.
Gdy wszedłem do pokoju chorych zobaczyłem starszego człowieka na jak mi sie wydało łożu śmierci z podłączoną chyba to była aparatura tlenowa. Jęczącego z bólu. Sprawiał wrażenie jakby nie wiedział co się z nim dzieje. Nad nim przy łóżku stała kobieta w wieku średnim około 50 lat. Wkładała mu w bezwładną dłoń różaniec. Słyszałem modlitwę:" Miej miłosierdzie dla nas i całego świata". Nie wytrzymałem tego widoku. Nie wytrzymałem go ja " twardziel" wyszedłem i za drzwiami zacząłem się modlić modlitwą Pańską.
Pomyślałem, że chciałbym mieć taką wiarę jak ta kobieta, czego i Wam wszystkim życzę.
Z Panem Bogiem
Rafał
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
-
