jakis tytul
Ostatnio komentowane
Pielgrzymka do Ziemii Świętej cz.2
poniedziałek, 20.07.2009 : Opuszczamy Nazaret, by wyruszyć na górę Tabor. Żeby tam dotrzeć, niemal ją okrążamy. Z daleka wygląda niczym Ślęża, choć raczej niższa od niej. Nie zdobywamy góry pieszo, wjeżdżamy busami po wijących się na zboczach serpentynach. Prawdę mówiąc, nie spodziewam się niczego porywającego. Na górze ma być kościół i to wszystko.
I jest kościół. Nawet dwa: katolicki i grecki. Wchodzimy do franciszkańskiego, należącego do Kustodii Ziemi Świętej. Wzrok przyciągają dwa elementy. Pierwszy z nich to witraż przedstawiający dwa pawie pijące z kielicha - w czasie homilii dowiadujemy się, że to symbol nieśmiertelności. Jeszcze większy zachwyt wzbudza piękna mozaika Przemienienia Pańskiego. Kiedy po mszy mamy czas na czytanie Słowa Bożego i dzielenie się w małej grupce, właśnie ten obraz Chrystusa robi na mnie największe wrażenie: Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło (Mt 17,2).
Nigdy wcześniej czytany dziś fragment Mateuszowej Ewangelii nie poruszył tak mocno mego serca. Siedzę później, na górze Tabor, w pełnym słońcu. Nawet nie szukam cienia. Próbuję sobie wyobrazić, jakie światło zobaczyli wybrani apostołowie, jakiego oświecenia doświadczyli. Lśnienie blasku chwały Jezusa! Niesłychane, tajemnicze, poruszające! W sercu pragnienie, by Jego blask przenikał moje życie, moje myślenie, moje pragnienia, moje czyny, moje małżeństwo, moją wspólnotę, moje miasto, moje ...
Bardzo podoba mi się to, co w czasie Mszy św. opowiada ksiądz przewodnik. Zaczyna od przypomnienia słów Jana Pawła II z adhortacji „Vita consecrata” o Przemienieniu Pańskim. To wydarzenie jest ikoną życia konsekrowanego, ale jest także ikoną życia chrześcijańskiego, dlatego zostało umieszczone w Tajemnicach Światła.
I jeszcze dwie perełki ks. Ryszarda Kempiaka z homilii na górze Tabor:
Mieć plecy Jezusa za horyzont.
Tabor jest po to, by – gdy przyjdzie Getsemani – nie zdezerterować.
Obiad jemy również na górze Tabor, gdzie gości nas mieszcząca się tu wspólnota. Obiad świąteczny, obchodzimy rocznicę ślubu Wołyńców.
Z tarasu rozlega się piękny widok na żyzną równinę Ezdrelonu. Daj mi poznać Twoje drogi, Panie, naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami (Ps 25,4) – jak to brzmi w Ziemi Świętej!
Wracamy do autokaru. Kierujemy się do Jerozolimy. Po drodze zatrzymujemy się w Jaffie. To dziś dzielnica Tel Awiwu. Tradycja biblijno-chrześcijańska umiejscawia tu kilka epizodów związanych z działalnością apostoła Piotra: wskrzeszenie Tabity, gościnę u Szymona garbarza, wizję płótna opadającego z nieba. Stąd Piotr, wezwany przez centuriona Korneliusza, wyruszył do Cezarei, by przyjąć do wspólnoty Kościoła pierwszych pogan.
Po wyjściu z kościoła św. Piotra historyczny obrazek – Justynka Borowska z Napoleonem BonaparteJ Kilkanaście minut później entuzjazm wszystkich pielgrzymów wzbudza kąpiel w Morzu Śródziemnym. Chyba nikogo nie trzeba zachęcać do pluskania się, przeskakiwania przez fale. Nie straszna nam nawet sól morskaJ
I wreszcie jedziemy do Jerozolimy, od której dzieli nas kilkadziesiąt kilometrów. Po drodze urzeka mnie coraz bardziej górzysta panorama Judei. Śpiewamy pieśni przygotowane przez Gosię Juźwin, ale czekam na tę w wykonaniu Roberta Ruszczaka. Z wielkim przejęciem wjeżdżamy do Jerusalem wspólnie powtarzając słowa Psalmu 137:
Nad rzekami Babilonu siedzieliśmy i płakaliśmy
Kiedyśmy wspominali Syjon
Na topolach tamtej krainy
Zawiesiliśmy nasze harfy
Ref.: Jeruzalem, jeśli zapomnę o Tobie
niech mi uschnie moja prawica
Niech mi język przyschnie do podniebienia
jeśli nie będę pamiętał o Tobie
Bo tam żądali od nas pieśni
Ci, którzy nas uprowadzili
Pieśni żądali od nas w Babilonie
Ci, którzy nas uciskali
Zaśpiewajcie nam jakąś z pieśni syjońskich
Tak mówili ci, którzy nas uciskali
A jakże my mamy śpiewać pieśń pańską
Pieśń pańską w obcej krainie
W świętym mieście spędzimy kilka dni. Zatrzymujemy się w hotelu „Holy Land” tuż przy murze wokół Starego Miasta. Wieczorem chętni wybierają się na spacer do Bazyliki Grobu Pańskiego. Błądzimy po wąskich uliczkach Jerozolimy, bród i smród. Z nostalgią wspominam piękną Galileę.
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
-

