Świadectwo Radka z Milicza 2004
Świadectwo wygłoszone na rekolekcjach w Miliczu dnia 22.08.2004 (w nawiasach są wyjaśnienia sytuacji) – przypomniane sobie z pamięci 24.08.2004.
Zasadniczo z natury jestem człowiekiem zamkniętym w sobie i małomównym,o czym mogą zaświadczyć wszyscy, którzy znają mnie dłużej we wspólnocie, jednak Bóg zmusił mnie abym go publicznie uwielbiał (prowadząc spotkanie modlitewne),nikt nie chciał (z mojej małej grupy) więc mnie „wyznaczono”, Bóg dał mi łaskę abym odważnie głosił jego chwałę!
Ogólnie przyjechałem na rekolekcje
w celach rekreacyjnych i krajoznawczych :),
chciałem zwiedzać okolice,
miało być dużo czasu wolnego,
co nie do końca okazało się prawdą :).
Myślałem, że już wystarczająco dużo wiem o Bogu,
aby żyć spokojnie i umrzeć nic nie robiąc dla Niego :(,
„lecz wiedza wbija w pychę, miłość zaś buduje”.
Bóg jednak okazał mi swoją łaskę i dotknął mnie swą Mocą,
gdy głośno wyznawałem na nowo Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela (przed krzyżem),
tak że zrozumiałem, że nic nie wiem i jestem niczym … wobec Majestatu i Potęgi Boga.
Jemu chwała i cześć na wieki, bo On czyni wszystko na nowo!
CHCĘ PODZIĘKOWAĆ NA TYM MIEJSCU BOGU,
ZA CAŁĄ MOJĄ NICOŚĆ I WSZYSTKIE MOJE SŁABOŚCI!
Chcę się również podzielić słowami dla zbudowania,jakie dostałem na porannej adoracji (w dniu głoszenia świadectwa):
„Duch zstąpił na Oblubienicę Swoją, namaścił Ją Mocą i Łaską Zmartwychwstałego, Duch i Oblubienica mówią przyjdź!”
Rozumiem to tak, żebyśmy trwali w Kościele Katolickim i z radością oczekiwali ponownego przyjścia Mesjasza (Chrystusa).
BOGU NIECH BĘDĄ DZIĘKI!
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
-
