Tęsknie za Tobą, Panie...
2 SIERPNIA 2007 Czwartek
Mojżesz wykonał wszystko tak, jak mu to Pan nakazał uczynić. Tak wykonał. Wzniesiono przybytek dnia pierwszego miesiąca pierwszego roku drugiego. Postawił Mojżesz przybytek, założył podstawy, ustawił dach, umieścił poprzeczki oraz ustawił słupy. I rozciągnął namiot nad przybytkiem i nakrył go przykryciem namiotu z góry, jak to Pan nakazał Mojżeszowi. Następnie wziął świadectwo i położył je w arce, włożył też drążki do pierścieni arki i przykrył ją z wierzchu przebłagalnią. Wniósł następnie arkę do przybytku i zawiesił zasłonę zakrywającą i okrył nią Arkę Świadectwa, jak Pan nakazał Mojżeszowi. Wtedy to obłok okrył Namiot Spotkania, a chwała Pana napełniła przybytek. I nie mógł Mojżesz wejść do Namiotu Spotkania, bo spoczywał na nim obłok i chwała Pana wypełniała przybytek. Ile razy obłok wznosił się nad przybytkiem, Izraelici wyruszali w drogę, a jeśli obłok nie wznosił się, nie ruszali w drogę aż do dnia uniesienia się obłoku. Obłok bowiem Pana za dnia zakrywał przybytek, a w nocy błyszczał jak ogień na oczach całego domu izraelskiego w czasie całej ich wędrówki. (Wj 40,16-21.34-38)
REFREN: Jak miła, Panie, jest świątynia Twoja Dusza moja stęskniona pragnie przedsionków Pańskich. Serce moje i ciało radośnie wołają do Boga żywego. Nawet wróbel znajduje swój dom, a jaskółka gniazdo, gdzie złoży swe pisklęta: przy ołtarzach Twoich, Panie Zastępów, Królu mój i Boże! Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie, nieustannie Cię wielbiąc. Szczęśliwi, których moc jest w Tobie. Mocy im będzie przybywać. Doprawdy, dzień jeden w przybytkach Twoich lepszy jest niż innych tysiące: wolę stać u progu mojego Boga, niż mieszkać w namiotach grzeszników. (Ps 84,3-6.8.11)
Jezus powiedział do tłumów: Podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zrozumieliście to wszystko? Odpowiedzieli Mu: Tak jest. A On rzekł do nich: Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare. Gdy Jezus dokończył tych przypowieści, oddalił się stamtąd. (Mt 13,47-53) ***
Zanim przejdę do komentowania dzisiejszych czytań, chciałbym gorąco podziękować wspólnocie Hallelu Jah za pozytywne przyjęcie tego, co piszę. Wiem, że doskonale zdajecie sobie sprawę, że pisanie, w mojej sytuacji, nie jest czynnością łatwą. Nie mniej sprawia mi dużą radość. Zwykle komentarz powstaje rano. Budzę się i pierwszą czynność jaką robię to pisanie komentarza... powoli wchodzi mi to w `krew'. Dziękuję Bogu za łaskę pisania komentarzy! Dla mnie osobiście ma to wielkie znaczenie, bo mam poczucie przydatności dla innych. Leżenie w szpitalu (obecny pobyt od 25 czerwca) od lutego! W ciągu tego czasu tylko RAZ byłem na spotkaniu... brakuje mi spotkań... brakuje mi wspólnej modlitwy... brakuje mi WAS! O innych brakach w komentarzu.
I. Mojżesz wykonał wszystko tak, jak mu to Pan nakazał uczynić. Tak wykonał.(...) Wtedy to obłok okrył Namiot Spotkania, a chwała Pana napełniła przybytek. I nie mógł Mojżesz wejść do Namiotu Spotkania, bo spoczywał na nim obłok i chwała Pana wypełniała przybytek. Ile razy obłok wznosił się nad przybytkiem, Izraelici wyruszali w drogę, a jeśli obłok nie wznosił się, nie ruszali w drogę aż do dnia uniesienia się obłoku. Obłok bowiem Pana za dnia zakrywał przybytek, a w nocy błyszczał jak ogień na oczach całego domu izraelskiego w czasie całej ich wędrówki.
Ciekaw jestem czy komuś ta sztuka się udała: Wykonać wszystko tak, jak Pan przykazał! Znajduje u siebie mnóstwo braków, mnóstwo niedociągnięć i `fuszerki'. Chyba nie mogę powiedzieć, że wykonałem WSZYSTKO tak, jak Pan przykazał. Mojżesz, o czym daje świadectwo Pismo, był osobą, która do końca wypełniła Boże polecenia. W efekcie Pan - który jest doskonały - mógł wypełnić Swoją chwałą przybytek. Nie ma nic cudowniejszego jak widok Bożego błogosławieństwa. Mojżesz wykonał przybytek a Pan go pobłogosławił Swoją obecnością. Czyż nie tak powinno być? My głosimy, a Pan błogosławi nasze głoszenie! Przeczytajmy, co św. Paweł napisał na ten temat: Kimże jest Apollos? Albo kim jest Paweł? Sługami, przez których uwierzyliście według tego, co każdemu dał Pan. Ja siałem, Apollos podlewał, lecz Bóg dał wzrost. Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost - Bóg. Ten, który sieje, i ten, który podlewa, stanowią jedno; każdy według własnego trudu otrzyma należną mu zapłatę. My bowiem jesteśmy pomocnikami Boga, wy zaś jesteście uprawną rolą Bożą i Bożą budowlą. (1Kor 3,5-9)
Każdy z nas wykonuje swoją pracę, ponosi trud dla Królestwa, a ten trud jest przez Pana pobłogosławiony! Jeżeli dobrze rozumiem pierwsze czytanie - gdyby Mojżesz nie wykonał wszystkiego zgodnie z Bożym poleceniem przybytek byłby tylko i wyłącznie ładną `budowlą'. Bóg prowadzi Swój lud... to kolejna myśl z pierwszego czytania. Naród poruszał się tylko wtedy, gdy obłok unosił się nad przybytkiem. Jeżeli obłok się nie unosił naród czekał. Zawsze zazdrościłem narodowi wybranemu, że Bóg w tak namacalny sposób ich prowadził, że mogli WIDZIEĆ Boże znaki. Chciałbym tak samo... To pułapka! Wcale nie muszę WIDZIEĆ! Charyzmatycy tak mają: jak nie zobaczą, to nie uwierzą? Skąd to wiem? Bo my zbyt często oczekujemy znaków! Pamiętam czasy, gdy znakiem Bożej obecności na spotkaniu było proroctwo. Nie było proroctwa - spotkanie nieważne, bez Ducha, martwe. Królował pogląd: `dziś spotkanie, dziś proroctwo'. Drodzy, Duch mieszka w naszym sercu i nas prowadzi. Nie jest to może tak spektakularne jak w Księdze Wyjścia, ale z całą pewnością CUDOWNE. Poddajmy nasze życie Bogu, a On będzie nas prowadził! Jestem tego pewien!
II. Dusza moja stęskniona pragnie przedsionków Pańskich. Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie, nieustannie Cię wielbiąc. Doprawdy, dzień jeden w przybytkach Twoich lepszy jest niż innych tysiące: wolę stać u progu mojego Boga, niż mieszkać w namiotach grzeszników.
Obiecałem napisać o innych brakach. Wyobraźcie sobie, że nie miałem szansy być na Mszy św. od 12 lutego! Prawie pół roku bez Eucharystii! Na szczęście prawie każdego dnia przyjmuję komunię (dzięki posłudze ks. Grzegorza), ale na Mszy św. nie byłem już tyle czasu. Dusza moja stęskniona jest przedsionków Pańskich! Bardzo pragnę pójść na Mszę... bardzo! Wierzę, że już niebawem otrzymam tą łaskę... Drodzy, uczestniczcie w Eucharystii kiedy tylko możecie, bo może nadejść taki czas, że nie będziecie mogli... tego wam nie życzę! Zbyt często traktujemy uczestnictwo w Eucharystii jako coś normalnego i przeżywamy Mszę jak - przepraszam - automaty. Nie lekceważmy spotkania z Panem. Jedna Eucharystia jest lepsza niż tysiąc innych spotkań... prawda? Wzbudź w sobie pragnienie spotkania z Panem!
Niech Pan darzy nas swoją przychylnością!
Dżej Dżej
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
-
