WOŁANIE ŚWIATA O SENS LUDZKIEGO ŻYCIA
Chciałabym zacząć od tego, że Pan Bóg jest bardzo dobry i mówi do nas na różne sposoby, czasem w najmniej oczekiwanych momentach. Pragnę podzielić się kilkoma przemyśleniami, które stanowią pewien fragment tego, co ostatnio bardzo mocno dostrzegam, a mianowicie: wołanie świata o sens ludzkiego życia. Ponieważ jestem chrześcijanką, dzięki Bogu znam sens swojego życia, ale myślę o ludziach, którzy odrzucili Boga, szukając w ten sposób całkowitego wyzwolenia - oczywiście w ich pojęciu. Kontynuując uzupełniające studia, słuchając wykładów z nurtów pedagogicznych, usłyszałam słowa, które ukazały mi jeszcze wyraźniej wartości żyjących dziś ludzi. To sprawiło, że poczułam ogromną troskę o nich i świat. Ludzie wynajdują nowe filozofie, zagrzebują się w psychologii, aby zagłuszyć wewnętrzną pustkę i lęk, żeby znaleźć odpowiedzi na nękające ich pytania. Pan mówi: „Badajcie duchy, bądźcie czujni, żeby was diabeł nie zwiódł”. Szukając właśnie wolności, i to wolności absolutnej, masowo odrzucają Boga. W tak pojętej wolności człowiek nie jest niczym skrępowany, ograniczony. Ale wspomniana niezależność pozbawia czegoś trwałego, fundamentalnego, czego człowiek potrzebuje do życia. Co sprawia, że może czuć się bezpiecznie. My wiemy, że tym fundamentem jest nasz Pan Jezus Chrystus, który daje wolność pokazując nam, co jest dobre, a co złe. W wolności, którą tworzą sobie dziś ludzie - wybierając filozofię New Age, która zalewa księgarnie, ludzkie umysły i serca - tak naprawdę stają się niewolnikami. Również filozofia sukcesu, która uczy jak być najlepszym, jak mieć kontrolę nad sobą i innymi, stwarza pozory prawdziwości. To wszystko sprawia, że człowiek zaczyna żyć w jakiejś iluzji, kłamstwie, chaosie. Tytuł tej wolności brzmi: „Róbta, co chceta”. Oglądając niedawno program dokumentalny o Szwecji, zobaczyłam dokładne potwierdzenie tego, o czym pisałam wyżej. Kraj, w którym istnieją już tak długo prawa dzieci, tak bardzo respektowane, był dla mnie wzorem społeczeństwa rodzinnego, prawego, ustanowionego na dobrych wartościach. Obraz ten całkowicie runął, kiedy usłyszałam wypowiedź matki, której odebrano dziecko chore na epilepsję. Powodem była - według sądu -jej nadopiekuńczość. Chłopca powierzono pod opiekę narkomanów, później alkoholików, aż w końcu dziecko zmarło z powodu braku fachowej opieki. Kobieta bardzo cierpiała, ponieważ kochała swojego syna i po prostu się nim zajmowała jak każda kochająca matka, a ktoś jej go wyrwał. To właściwie nie ktoś, tylko oficjalnie stojący za tym rząd, który jest przeciwny rodzinie, upatrując w niej zagrożenie. Dlaczego? Dobrze zdają sobie sprawę z tego, że rodzina jest fundamentem społeczeństwa. Dobra rodzina, jest silna i mądra, nie ulega tak szybko jakimkolwiek wpływom. Dlatego Bóg powołał rodzinę, aby w niej dokonywał się cud życia. Dzieci w każdym małżeństwie to perełki, za które rodzice są odpowiedzialni przed Bogiem i światem. To rodzina kształtuje wartości, siłę charakteru, rozwój dziecka, wyposażając w to, co potrzebne jest do życia. Nie mając rodziny jesteśmy okaleczeni, jakby osłabieni. To dlatego diabeł tak uderza w małżeństwa - serwuje rozwody i inne patologie. Rodzina jest fundamentem narodu. Chciałabym wykrzyczeć dziś sobie i innym, że dziś jak nigdy w życiu, w obliczu obojętności na kłamstwo, powołani jesteśmy do wykrzykiwania ewangelii, do świadczenia swoim życiem poprzez miłość, wolność i prawdę w ich autentycznym fundamencie. Fundamencie, którym jest prawdziwy Pan Jezus Chrystus. Magda Sobkowicz
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
-
