Korespondencja nr 3 z pola misyjnego w Australii
Drogi Jacku i kochana Wspólnoto!
Niestety nie mam zdjęć nas pracujących w parafii, ponieważ my nie pracujemy w parafii tylko w dwóch szkołach katolickich. Ale naprawdę jesteśmy na misjach. Mamy 1100 uczniów w jednej szkole i ponad połowa z nich nie jest katolikami, więc przed nami wielkie zadanie nałowić tam ile się da bożych ryb. Spędzamy w tej szkole 4 dni w tygodniu i:
modlimy się,
uwielbiamy, robimy adoracje i prowadzimy lekcje religii.
Niestety nie mam też atrakcyjnych zdjęć, które przedstawiają nas pracujących w szkole. Mam zrobione tylko zdjęcia samego budynku, które nie są specjalnie interesujące. Nie mamy zdjęć z uczniami, dotychczas nie robiliśmy żadnych zdjęć w czasie pracy - ale postaram się to nadrobić już w wkrótce. Tu w Australii są twarde rygory spowodowane ochroną dzieci i ja osobiście myślałam, że nie możemy robić sobie zdjęć z uczniami. Sądziłam, że potrzebujemy na to pozwolenie od rodziców, ale okazało się że, musimy mieć pozwolenie tylko na ich publikowanie. Postaram się więc coś misyjnego przysłać.
Dzięki wielkie za modlitwę za moje kolana. Co do mojego kolana to prawdopodobnie będę potrzebowała na nie operację, jutro się okaże... więc
proszę o modlitwę, bo to tu wszystko pokomplikuje i w ogóle trochę się boje.... ale Pan jest najlepszy i nawet jak tak się stanie, będę Mu jeszcze głośniej śpiewać.
Powierzę Panu Wasze rekolekcje jutro na Eucharystii.
Walczcie dla Pana!!!
Pozdrowienia i blessings!
Ania
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
-
