Apokalipsa św. Jana – rozdział 12

0
67

📖 Ap 12,14-15 Kobiecie zaś dano dwa skrzydła wielkiego orła, aby poleciała na pustynię, na swoje miejsce. Tam żywiono ją przez czas, czasy i połowę czasu z dala od węża.
Za kobietą wąż wyrzucił ze swej gardzieli wodę jak rzekę, aby kobietę poniosła rzeka.

Z tego obrazu aż bije dynamika życiowego napięcia.
Mniejsze czy większe zmagania, walki, trud i obawy, przeplatane czasem pustynnego wytchnienia.

Życie. Żyćko. Trudno spodziewać się, czy oczekiwać czego innego, jednak kluczem do właściwego przyjęcia tego trudu są słowa niebian: 📖 Ap 12,10 I usłyszałem potężny głos mówiący w niebie:
„Teraz nadeszło zbawienie, moc
i królowanie naszego Boga,
i panowanie Jego Chrystusa,
bo został zrzucony oskarżyciel naszych braci.

Bo jednak zbawienie, moc, królowanie Boże są już naszym udziałem. Bo w naszą walkę wpisana jest Boża obrona, ochrona, opieka.

📖 Ps 46,11-12 Złóżcie broń, uznajcie, że Ja jestem Bogiem, Ja panuję nad narodami, Ja rządzę na ziemi.
PAN Zastępów jest z nami, Bóg Jakuba – naszą twierdzą.

A zatem – pośrodku codzienności, potrzebujemy wziąć oddech – tchnienie Ducha, pewność obecności, zatrzymanie przy Bożym sercu.

Błogosławionego dnia 😊

Poprzedni artykułApokalipsa św. Jana – rozdział 11
Następny artykułApokalipsa św. Jana – rozdział 13