Apokalipsa św. Jana – rozdział 2

0
72

Listy do Kościołów zbierają to, co jest sednem dla Kościoła naszych czasów.

Zwracają uwagę na to, co cenne i dobre, punktują to, co stało się powodem utykania w naszym biegu do wieczności.

Potrzeba zadbania o żarliwość i gorliwość.
📖 Ap 2,4 Mam jednak przeciw tobie to, że porzuciłeś swoją pierwszą miłość.

Trudno jest siłą wykrzesać z siebie żar.
Ale można dbać o to, by nie wygasał.
Spotkaniem.
Ciekawością siebie.
Otwartością.
Świętowaniem czasu zwyczajnego i wyjątkowego.
Dbaniem o osobiste, swoje własne nawrócenie.

Tak w więziach ludzkich, jak i w tej wyjątkowej, jedynej takiej Więzi.

Potrzeba zadbania o wolność od strachu.
📖 Ap 2,10 Nie bój się tego, co masz wycierpieć. (…) Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia.

Stary Testament tak mocno uczył nas, jak ważne jest ćwiczenie się w ufności.
I choć to tak ogromnie złożona kwestia – Słowo przypomina, że można i trzeba uczyć się zaufania i wolności…

Potrzeba zadbania o prawość i wierność.
📖 Ap 2,14-15 Mam jednak coś przeciw tobie: są u ciebie zwolennicy nauki Balaama, który uczył Balaka, jak doprowadzić do upadku Izraelitów, zachęcając ich do spożywania pokarmów składanych bożkom i do nierządu.
Podobnie są u ciebie również zwolennicy nauki nikolaitów.

Wszyscy upadamy i nikt z nas nie jest bez grzechu. Jednak czym innym zupełnie jest zgoda na grzech i przyzwyczajenie do niego, tolerowanie go i gorszenie swoim grzechem innych.
Potrzebujemy czujności i zaangażowania, by grzech widzieć i z grzechem się rozprawić. Swoim własnym przede wszystkim.

Błogosławionego dnia 😊

Poprzedni artykułApokalipsa św. Jana – rozdział 1
Następny artykułApokalipsa św. Jana – rozdział 3