Księga proroka Micheasza – rozdział 1

0
102

Księga o tajemnicach, które stały się naszym udziałem oraz o totalności świętości, która z nich wypływa, a która jest naszym wezwaniem.

I choć to wydaje się tak nieprawdopodobne – to tak! To dla nas! Tak, tak!

Będziemy czytać o tym, co w nas podzielone i co nas dzieli.
A jednak – nad wszystkim tym będzie obietnica Mesjasza – a przecież On już jest!

📖 Mi 1,5 Jaki jest występek Jakuba?
Czyż nie jest nim Samaria?
Co jest wzniesieniem domu Judy?
Czyż nie jest nim Jerozolima?

Micheasz wyrzuca nam ciągłe próby ułożenia się z tym, co na wskroś świeckie i zwyczajne.

Lata nawyków, przyzwyczajenie myśli, ciągła 'walka’ o czas modlitwy i budowania się Słowem – wbija w schemat myślenia podobny Izraelitom na pustyni albo tym, czerpiącym z pogańskich praktyk religijnych.
Bo o pogodę poprosić trzeba, by zboże rosło, by dzieci się rodziły, by zdrowie było.
A zatem warto temu ogarek, temu ofiarę, temu…
I to takie nasze: temu troskę, temu obawę, temu zmartwienie, temu lęk, temu napięcie, temu stres, temu wybuch gniewu, a temu…

I czym się w zasadzie różnimy?

A o tę różnicę właśnie chodzi…

Ja biorę ten rozdział mocno do siebie…

Błogosławionego dnia 😊

Poprzedni artykułSmaczniejsza Strona ALPHy – zaproszenie do małej służby
Następny artykułKsięga proroka Micheasza – rozdział 2