Pieśń nad Pieśniami – rozdział 2

0
116

Pnp 2,3 Miło mi spocząć w jego cieniu
i ucieszyć podniebienie jego słodkim owocem.

SŁODYCZ BYCIA ZE SOBĄ.
POKRZEPIENIE WZAJEMNĄ OBECNOŚCIĄ.

Czasami to tak trudne, bo tyle napięcia nosimy w sobie, oczekiwań, zawodu, zniechęcenia.

A jednak! Potrzebujemy umieć o siebie nawzajem i o to zadbać. Umieć sobie nawzajem ogrzewać serca i zziębnięte dłonie.
I umieć zadbać, by Pan mógł ogrzewać je również w czasie spotkania z Tobą.

Błogosławionego dnia!

Poprzedni artykułNauczanie – IDŹCIE I CZYŃCIE UCZNIAMI #1 – Świadectwo mojego życia czyni uczniów – Piotr Rotte, lider wspólnoty Lew Judy z Wrocławia
Następny artykułPieśń nad Pieśniami – rozdział 3